BLOG - fotografia, montaż video, audio, animacja, 3D, modele 3D, efekty specjalne, filmy, sprzęt

Sony Alfa6300, 4K w formacie APS-C jest już na dobre

Kiedy na CES 2016 Nikon pokazał swoje flagowe aparaty byłem zachwycony. Można to przeczytać we wpisie z początku stycznia. Dzisiaj mój entuzjazm opada, a na pierwszy plan wysuwa się świadomość, że 4K nigdzie nie idzie. Przeciwnie będzie nam towarzyszyć coraz częściej i w coraz tańszych modelach kamer. Sprawił to najnowszy aparat Sony. Zapowiedziany w lutym Alfa6300, który powoli zaczyna dodawać kolejnych argumentów, by zaprzyjaźnić się z marką rozrywkowego giganta jakim jest firma Sony. Ale zacznijmy od początku. Pozwólcie, że przytoczę najważniejsze cechy nowego aparatu japońskiej firmy. Alfa jest serią aparatów o niedużych wymiarach, przeznaczoną do konsumenckich, półprofesjonalnych zastosowań. 6300 raczej niewiele odróżnia się od pozostałych członków tej rodziny. 66,9 mm na 120 mm pokazuje jak bardzo nieduży jest to korpus. Ponieważ nie miałem przyjemności trzymać go w rękach pominę wrażenia estetyczne, a skupię się na jego technicznych możliwościach. Wobec poprzedników w tej linii produktów od razu trzeba powiedzieć, że ma możliwość nagrywania w 4K i to z wykorzystaniem całej powierzchni matrycy. Ta jest formatu APS-C, czyli bardzo dobrze. By wejść wyżej trzeba już sięgać po pełnowymiarowe aparaty. Ponad to, 6300 może pochwalić się 24 megapikselami, rozbudowanymi możliwościami ISO, także w czasie nagrywania. Mocowanie obiektywów to bagnet typu E. Tutaj dochodzimy do największych utrudnień systemu firmy Sony. Żeby się nie pastwić nad firmą powiem tylko, że wybór natywnych szkieł jest ubogi, a jedynym producentem, który w mojej ocenie ratuje bagnet Sony E jest niemiecki Carl Zeiss. Każdy, kto o firmie słyszał wie, że jej szkła uchodzą za synonim jakości. Niestety, szkła z Jeny (tam zaczęła się historia niemieckiego producenta) są bardzo drogie. Zawsze pozostaje jeszcze adaptacja innych obiektywów. Rozwiązanie dobre, ale nie każdy je lubi. Przy wszystkich plusach tego aparatu jest jeden, zasadniczy minus. Sony idąc w małe konstrukcje wymusza stosowanie w nich małych baterii. Co tu dużo mówić aparaty serii Alfa7S, korzystające z tych samych mocowań szkła, znane są z problemów z zasilaniem. Część ulegała przegrzaniu, a część pracowała na, małej baterii krótko. Z oficjalnej strony Sony dowiedziałem się, że Alfa6300 może wykonać 350 zdjęć. Biorąc pod uwagę ile elementów tego urządzenia wymusza duże zapotrzebowanie na prąd… Obawiam się, że zapasowych baterii trzeba będzie nosić sporo. Można też będzie rozszerzać baterię o różne, partyzanckie rozwiązania. Jak podsumować ten ruch Sony? Jest dobrze, ale wielu to nie zadowoli. Mnie na pewno. 4K to przyszłość, na pewno w edycji nie wiem, czy już w odtwarzaniu? Chyba jeszcze nie. Liczę, że konkurencja nie będzie się przyglądać i odpowie w marcu nowymi, ciekawymi opcjami dla prosumentów. Zdjęcie główne: materiał promocyjny firmy Sony, sony.com

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.