BLOG VIDEOGRAFICZNY

Filmowanie zimą w śniegu. Doświadczenia

Jeśli jeszcze tego nie robicie, zachęcam do śledzenia podstorny poświęconej blogowi na Facebooku (adres tutaj). Robię to, bo nie wszystko ma finalne miejsce tutaj na blogu, nawet jeśli chcę zintensyfikować tę stronę i wzbogacać częściej o wpisy.

Dzisiejszy edytorial poświęcę dwóm nagraniom, które miały miejsce w przeciągu roku. Pierwsze powstało prawie dokładnie 365 dni temu, w styczniu 2016 roku. Było relacją z imprezy biegowej, która odbywa się w Mysłowicach. Bieg Spełnionych Marzeń to jedna z wielu biegowych imprez w Polsce, to 15 kilometrowa, południowa inicjatywa Fenix Fundacji Sportu i Sztuki. W jej ramach można biegać po śniegu, w wymagającym terenie okołomysłówickich lasów, dokładniej w pobliżu Kopalni Węgla Kamiennego Wesoła.

W 2016 roku realizowałem nagranie, które możecie zobaczyć poniżej. W 2017 zrobiłem to samo, materiał (gdy piszę te słowa) jest w trakcie montażu.

Bieg, Festiwal Spełnionych Marzeń Mysłowice 2016

Rok temu było trudniej

Po pierwsze warunki w 2016 były cięższe. Z przerwami padał śnieg, było bardziej przenikliwe zimno, było też więcej ludzi. To nie gorzej dla imprezy, ale gorzej dla mnie. To właśnie pogoda jest utrudnieniem najbardziej przeszkadzającym w pracy zimą.  Sam temat jest dość wdzięczny, bo biegający z pasją ludzie to interesująca odmiana od tego czym się zajmuję na co dzień w pracy, czy co przychodziło mi kręcić. Muszę o tym też popełnić wpis.

No, ale do rzeczy. Nauczony dwoma obserwacjami sprzed roku, w tym nie zabrałem statywu na to nagranie. Ograniczyłem się też do jednego obiektywu, mojego Tamrona 18-200 mm. To szkło z bardzo dużym zasięgiem, w sam raz by kręcić sport. Nawet jeśli przy zasięgu 200 mm przysłona pozwala (tylko) na wartość f 5,6. Z technicznego punktu widzenia to i tak nie był problem. W jasnym, południowym słońcu, przy białym śniegu, i tak musiałem kręcić nawet przy przysłonie f 16 lub f 20, tyle słońca było.

Po drugie. Rok temu aparat się nagrzał, topił spadający śnieg, trochę dostał wilgoci. Nie były to (na szczęście) warunki tak dramatyczne, by go uszkodzić. Pracowałem nim już w deszczu wcześniej. Jednak należy z tym bardzo uważać. Więc, nim będę realizował nagrania sprawdzam pogodę… lub wynajmę na takie okoliczności potrzebny sprzęt.

Moja mała, intagramowa relacja z 2016 roku z omawianego nagrania

Doing a video in extremer conditions. #running #snow #withmycamera #video #videomaker #camera #gear

Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika Gabriel Paździor (@gabrielpazdzior)

Monopod

Wspomniałem, że użyłem monopoda. Ten model to de facto prosta, trójczłonowa, lekka konstrukcja. Na jej szczycie zamontowałem głowicę kulową i sam aparat. Zrobiłem tak, bo zabawa ze statywem w 2016 ne była najprzyjemniejsza. W mokrym, kopnym śniegu po prostu się nie sprawdzał. Z relacji w 2015, gdy kręciłem katowicki Tour de Pologne, nauczyłem się też że często stosuję go i tak jak monopod. To znaczy nie rozstawiam go na szerokość.

Więc monopod… Nie mogłem mieć lepszego pomysłu. Ujęcia po tym jak je przejrzałem w komputerze, są akceptowalne Po stabilizacji powinny być dość oprawione, by pracować w następnym materiale.

Monopod? Polecam.

Wspomniana relacja z Tour de Pologne

No i jeszcze o temperaturze

Część spotkania w ramach Biegu Spełnionych Marzeń to rejestracja kandydatów i przyznanie nagród. Te dwie części odbywają się w pobliskiej hali okalającej kort tenisowy (naturalnie nie używany w zimę). Dla mnie różnica temperatur między otwartą przestrzenią biegu i ogrzewaną halą dała się lekko we znaki. Obiektyw, podobnie jak moje okulary, zaparował.

Nie wiem, do końca czy dobrze zrobiłem wobec takiej sytuacji. Ale tak, przyznaję się, że potrafię przetrzeć miękką ściereczką soczewkę frontową obiektywu. Robiłem to wielokrotnie w różnych sytuacjach, profesjonalnych i nie, w czasie pracy i jako przypadkowy fotografik.

Zacytuję tu jednego z moich guru fotograficznych. Karl Taylor jest profesjonalista w świecie fotografii, prowadzi kanał na YouTube, pracuje i uczy aparatem. Cóż, nazwę go estetą w robieniu zdjęć. Jego strona tutaj (YouTube), zainteresowanym fotografią polecam jego twórczość.

W materiale o konserwacji szkła, tj. obiektywów powiedział, że od lat sam przeciera szkło i nie ma powodu by sądzić, że to przeszkadza i rujnuje jakość jego pracy.

Podobne wnioski można uzyskać z eksperymentu, który przeprowadził Tony Northrup (inny fotograf i twórca na YouTube). Zniszczył on frontowy element 50 mm obiektywu. Najpierw go zarysował, potem szczotkując zniszczył jego powieszchnię (to chyba był papier ścierny). Nie było widać na zdjęciach, robionych między etapami eksperymentu, widocznego efektu. Dopiero umyślne, zadawane siłą obrażenia, czyli kaleczenie szkła śrubokrętem, odbiło się na kondycji obiektywu. Szkło praktycznie okaleczono, co nie powinno się stać, w normalnej pracy.

Wskazówki praktyczne

Nauczony tym co się działo w Mysłowicach rok temu, wyciągając też wnioski z ubiegłych lat (pracy dla mojej alma mater) Polecam:

• Zawsze sprawdzać pogodę,
• Zabierać ze sobą tyle sprzętu ile będzie potrzebne… choć jak mówiła moja babcia: lepiej nosić, niż się prosić.

Materiał z Dziesiątego Biegu Spełnionych Marzeń w Mysłowicach 2017 będzie na dniach.

Zdjęcie główne: pixabay.com, domena publiczna

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.