Postarzały zegar. Model 3D
Jesień ubiegnie też pod znakiem modeli 3D.
Jesień ubiegnie też pod znakiem modeli 3D.
Zgodnie z zapowiedzią podejmuję szkice dla pierwszego kursu, jaki zagości na Edytoriadzie. Obecnie to raptem kilka punktów, ale już jutro powinno być kilka stron.
Dziękuję za chwilę cierpliwości. Wpisów na blogu nie było, bo koncentrowałem się na kwestiach technicznych i na sprawach osobistych. Lato w pełni a ja mam dla Was dwa słowa o moich planach i o kilku ważnych tematach.
Od trzech, może czterech tygodni słuchałem SuperNovei. Przeplatając tę produkcję z innymi „książkami audio”. Było to fajne skonstruowanie w czasie obcowania z tym, bardzo nowym serialem Audioteki.
Minionki to dość dziwna część współczesnej pop-kultury. To bohaterowie drugiego planu dla pozytywnych filmów o złoczyńcy, którzy z racji uroczego charakteru stali się sami ikoną. Są – co ciekawe – bardziej rozpoznawalni niż Gru, czyli samozwańczy łotr, którego słuchają. Ostatnim filmem w jakim widziałem te postaci był obraz pt.: „Gru i Minionki: Pod przykrywką” (ang. „Despicable Me 4”) z 2024 r. I już w rozbieżności tytułu widać co tu się stało.
Pewnie jak każdy, i ja konsumuję wiele treści i twórczości w ciągu miesięcy roku. Stąd też ten pomysł na wpisy mniej rozbudowane. Przekazujące kilka spostrzeżeń o różnych dziełach z jakimi się spotykam w skondensowanej formie.
Do serwisu Netflix trafiła niemiecka adaptacja historii „XIX-wiecznej najpiękniejszej kobiety świata,” za jaką powszechnie uważało się żonę i ukochaną cesarza Franciszka Józefa.
Jaka jest operowa diva w wykonaniu Angeliny Jolie? Dobra i to czasami wystarczy. To refleksyjny film. Ma kilka plusów i sporo poprawnych elementów.
Postać, jaką możecie powyżej oglądać to oryginalnie bohater stworzony przez Rosjaninia Deema Egorova
Pierwszemu wydaniu mojej książki stuknęło 12 miesięcy. To w sumie dobry moment na małe podsumowanie.
You cannot copy content of this page